środa, 2 stycznia 2013

Rozdział 18.

*OCZAMI MAGDY*
Poczułam jak do mojego nosa dochodzi zapach kawy i świeżo upieczonych tostów, leniwie otworzyłam oczy i ujrzałam naprzeciwko mnie karteczkę z moim imieniem. Otworzyłam liścik, a w nim staranne pismo mojego ukochanego wyryte w słowie ‘ Kocham Cię ‘, pod spodem mniejszą czcionką widniał napis ‘ zimno ‘. Z zaciekawieniem wygrzebałam się z łóżka i wyszłam z pokoju, naprzeciwko drzwi znów była karteczka z napisem ‘ Kocham Cię ‘, a pod spodem ‘ letnio ‘. Kolejne karteczki były takie same, ale pod wyznaniem widniały jeszcze napisy ‘ ciepło ‘, ‘ gorąco ‘ i ‘ bardzo gorąco ‘. Weszłam do kuchni, a na stole był ustawiony wielki talerz tostów, dwa kubki kawy i dwa talerze. Na jednym z nich położone było średniej wielkości pudełeczko. Otworzyłam je, a moim oczom ukazał się piękny srebrny z literką N wysadzaną diamencikami.
- Podoba Ci się ? – poczułam jak czyjeś ręce oplatają się wokół mojej tali.

- Jest piękny, ale z jakiej to okazji ? – odwróciłam się do chłopaka, a on musnął moje usta.
- Dzisiaj mija tydzień od kąd jesteśmy razem
- Ale… ja nic dla Ciebie nie mam – od razu humor mi się popsuł, a Horan złapał mnie za policzki.
- Nic się nie stało, prezentem od Ciebie jest to, że tutaj jesteś ze mną. – blondyn pocałował mnie w nos, a ja wyjęłam łańcuszek z pudełka.
- Pomożesz mi ? – podałam żarłokowi wisiorek, a on zapiął go na mojej szyji, mała literka swobodnie leżała na moim dekolcie. – Dziękuję – przywarłam wargami do warg chłopaka
 - Śniadanie czeka.
- Może poczekać – zaczęłam zdejmować koszulkę Niallowi
- Ale no jedzenie ! Spójrz na nie, ono prosi by je zjeść ! – Niall zrobił minę zbitego psa – Od godziny nic nie jadłem – wywróciłam oczami i usiadłam do stołu. Po skończonym posiłku odniosłam talerz do zmywarki, usiadłam na nim i znów zaczęłam go pozbywać ubrań.

*OCZAMI SARY*
- A jak się nie zgodzą ? – zapytałam z wypisanym smutkiem na twarzy.

- Nie martw się, na pewno się zgodzą – szatyn objął mnie w talii i w tulił w moje ciemno brązowe włosy.
- Ehh no ok. Wezmę na głośnik to jak by coś – wykręciłam numer mojej mamy, a po pary sygnałach odebrała.
- Cześć córciu, jak tam w Irlandii ? – usłyszałam spokojny głos kobiety.
- Bardzo dobrze i poznałam kogoś tutaj.
- Ooo kto to ? Ładny ?
- Emm… pamiętasz jak zawsze Ci mówiłam, że chcę poznać Louisa Tomlinsona – popatrzyłam na chłopaka, uśmiechnął się zadziornie a ja wystawiłam mu język.
- Nie mów, ze to on, bo zemdleje !
- Nie mdlej, ale tak to on ogółem poznałam cały zespół. I jest sprawa, możecie z tata się nie zgodzić, ale…
- Chcesz się do niego wyprowadzic do Londynu – zdziwiło mnie to, że tak szybko się domyśliła, ale w końcu to moja mamusia.
- Skąd wiedziałaś ?
- Domyśliłam się, że dzwonisz w tej sprawie. Skoro powiedziałaś o Louisie i, że pewnie się nie zgodzimy to tak mi się nasunęło, ile ma lat ?
- Noo… 20.
- Ile ?! To on taki stary jest myślałam, że ma 18 lub 19. Saruś kochanie taty jeszcze nie ma bo jest w pracy, ale pogadam z nim i jutro rano do Ciebie zadzwonię ok. ?
- Ok., Kocham Cię mamo !
- No ja Ciebie też – rozłączyłam się i rzuciłam Louisowi na szyję.
- Nie wiem z czego się cieszysz, ale to chyba chodzi o tą wyprowadzkę.
- Aaa no tak ! Przecież nie rozumiesz polskiego. Moja mama wstępnie się zgodziła, dzisiaj jeszcze pogada z tatą i ma jutro rano dzwonić.
- No to super ! – Lou wziął mnie na ręce i obkręcił wokół osi.
- Kotek, cieszenie cieszeniem, ale mój tato będzie chciał z Toba pogadać.
- Mam nadzieję, że umie mówić po angielsku – szatyn zaśmiał się i odstawił mnie na podłogę.
- Umie umie.
- Więc wszystko już załatwione tylko jeszcze twój tata. – chłopak przysunął się do mnie i musnął moje usta.
- Właśnie sobie zdałam sprawę, że nie mamy razem zdjęć !
- Ehh chodź tutaj – Lou wpił się w moje usta i zrobił zdjęcie – A teraz zrobimy taki myk. Niech cały świat dowie się o nas – chłopak wszedł na Twittera.
- Ooo jak ja dawno nie byłam na TT.
- Masz Twittera i nic nie mówisz ?! Masz i wpisuj. – szatyn podał mi telefon, a ja wpisałam ciąg literek i oddałam urządzenie – Hahahahaha ! Masz zajebista nazwę – dopiero teraz zobaczyłam jaką mam ‘ Fuck Me Louis ♥ ‘ – Nooo kochanie jak chcesz… -  Lou poruszył zabawnie brwiami, a ja walnęłam go poduszką – No co, a nie chcesz ? – chłopak zaczął mnie łaskotać.
- No już dobrze chce chce, ale przestań proszę. – nie mogłam wytrzymać ze śmiechu. Louis obdarował mnie całusem i wrócił do telefonu. – Co napiszesz ?
- ‘ My little sunshine :) Love her so much ! <3 xoxo ‘
- Aww jak słodko teraz ja – zabrałam komórkę chłopakowi i zalogowałam się na swoje konto.
- Co napiszesz ?
- Zobaczysz. – Podałam urządzenie Louisowi, a on szybko wszedł na portal i przeczytał.

- ‘ Baby you light up my world like nobody else. BooBear, love U ! xoxo ‘ – Kocham Cię wariatko – chłopak spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się wystawiając swoje białe zęby.
- Ja Ciebie też posłańcu – przywarłam ustami do jego. Pocałunek był długi i namiętny – Szczerze, boję się trochę o te hejty, które się teraz zaczną – w tuliłam się w jego tors i zaciągnęłam jego perfumami.
- Nie martw się, obronię Cię. – zaśmiałam się.
- Ale ja naprawdę się boję.
- Czekaj – Lou wstał po telefon – Zobacz – podał mi urządzenie. Nie wierzyłam własnym oczom, prawie każdy tweet zawierały pozytywne przekazy, były tez negatywne, ale nie patrzyłam na nie.
- Ooo dostałeś wiadomość – oddałam szatynowi telefon, a on przeczytał wiadomość i rzucił telefon na łóżko. Szybko go wzięłam, wiadomość była od El byłej Louisa. – ‘ Powiedz tej swojej, że ma z Tobą zerwać i się do Ciebie nie zbliżać bo coś może jej się stać. Jeśli ja Ciebie nie mogę mieć to żadna nie będzie. El xx ‘ Louis co to ma znaczyć ?
- Czuję, że przyjedzie tutaj i będzie chciała nas pilnować – podeszłam do chłopaka i przytuliłam od tyłu.

- A one wie, że tutaj jestes ?
- Nie, ale może się dowiedzieć.
- Skąd niby ?!
- Od Zayna. Od zawsze mieli dobre kontakty, a teraz Zayn chcąc się zemścić powie jej wszystko. – po policzkach zaczęły mi płynąć łzy.

- To wszystko moja wina ! – rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać do poduszki.
- Czemu uważasz, że to twoja wina – poczułam jak Lou głaszcze mnie po plecach.
- Bo gdybym nie przyjechała to… to wszystko inaczej by się potoczyło.
- Sara spójrz na mnie – oderwałam się od mokrej już od moich łez poduszki i wlepiłam wzrok w jego piękne szare oczy – To nie jest twoja wina. Zayn okazał się świnią, ale nie jest to powód bys się obwiniała. Obiecuje, że Eleanor nie stanie pomiędzy nami, a jak tylko będzie chciała zniszczyć nasz związek lub coś tobie zrobić to nie ręczę za siebie. – uśmiechnęłam się do szatyna i wpiłam się w jego usta. – Kocham Cię Sara.

- Ja Ciebie też Louieh – wtuliłam się w tors chłopaka, a oczy same mi się zamknęły i porwałam się do świata Morfeusza.

Rozdział 17.

Ujrzeliśmy taksówkę pod domem Nialla, szybko wysiedliśmy z auta i zobaczyliśmy pakującego walizki do bagażnika Zayna.
- Co ty robisz ?

- Wracam do Londynu
- Czemu ?!
- Nie mam ochoty patrzeć jak wszyscy w koło są szczęśliwi oprócz mnie.
- Nie przesadzaj.
- Jak mam kurwa nie przesadzać ?! Ty i Magda, Louis i Sara, Harry tez poszedł spotkać się z jakąś dziewczyną, Liam codziennie gada z Danielle, a ja ?
- Zayn znajdziesz jeszcze kogoś, wakacje się dopiero zaczęły.

- Nie, w dupie już to wszystko mam !
- Zayn nie dramatyzuj – w końcu zabrałam głos – Masz dwa miesiące, będzie dużo imprez na pewno kogoś poznasz tak jak Harry. – położyłam rękę na ramieniu chłopaka, ale ją strzepnął.

- Zostawcie mnie wszyscy w spokoju, wracam do Londynu i koniec – chłopak wsiadł do taksówki trzaskając drzwami i odjechał.
- To po tamtej kłótni – łzy zaczęły swobodnie spadać na moją koszulkę.
- Nie zadręczaj się tak. Pamiętaj, że dopiero wyszłaś ze szpitala i jesteś jeszcze słaba.

- Masz rację Niall to jego sprawa – weszliśmy do domu, a już od progu zaatakowała mnie Sara.
- Puuulpeeeet ! Tęskniłam za Tobą ! – przyjaciółka obdarowała mnie uściskami i całusami.
- Ooo kto sobie o mnie przypomniał
- Madziu, nie wiesz jak się o Ciebie martwiłam !
- Mhm…

- Nie wierzysz mi ?
- No powiedzmy, że Ci wierzę

- Małpa – Sara zrobiła minę obrażonego dziecka.
- Sara, przepraszam. Po prostu jestem zmęczona i chcę się położyć – skierowałam się na górę, od razu rzuciłam się na łożko i zasnęłam.

*OCZAMI LOUISA*
- I jak się trzymasz ? – usiadłem koło przyjaciela
- Ja całkiem, gorzej z Magdą – Horan schował w dłonie – Nie może się pogodzić z tym, że była w ciąży, do tego z Patrykiem.
- Widać, że to się na tobie Tobie odbija.
- Co ? Niee, no dobra może trochę, ale… wiesz, że od 2 lat nie miałem nikogo, a Magda jest wyjątkowa i kocham ją.
- To tego nie spieprz. Może teraz jest trudno, ale zobaczysz później, trzeba mieć nadzieję, że będzie lepiej.
- Dzięki Tommo – uśmiechnąłem się do przyjaciela i poklepałem po ramieniu – Dobra idę do Sary zobaczyć jak się czuje.

- A to co jej się stało ?
- Niic, ale ta sprawa z Zaynem… szkoda gadać – skierowałem się do mojego pokoju gdzie aktualnie siedziała Sara. Wszedłem do pokoju i zobaczyłem śpiącą dziewczynę. Położyłem się koło ukochanej i okryłem nas kołdrą.
- Śpisz ? – szepnąłem jej koło ucha, ale odpowiedziało mi chrapnięcie. Uśmiechnąłem się do siebie i zacząłem po cichu śpiewać. - Said I’d never leave her cause her hands fit like my T-shirt,

 Tongue tied over three words, cursed.
 Running over thoughts that make my feet hurt,
 Bodies intertwined with her lips – Sara zaczęła się budzić i przekręciła się na łóżku wtulając się we mnie.
- Pośpiewaj mi jeszcze. Kocham Twój głos. – uśmiechnąłem się i dokończyłem bardzo dobrze znany mi tekst. Poczułem jak dziewczyna równomiernie oddycha co znak, że zanęła.
- Wiesz co… Kocham Cię i to bardzo, chciałbym być z Toba na zawsze. Założyć rodzinę, mieć dzieci być po prostu cholernie szczęśliwym, a wiem, że ty mi to szczęście dasz. Zawsze myślałem, że Eleanor da mi to szczęście i to ona jest tą jedyną, ale wykorzystała mnie. Dałem jej całego siebie, a ona mnie tak perfidnie wykorzystała. Teraz wiem, że się myliłem. To ty nadajesz mojemu zyciu kolor i sens, tylko z Tobą chciałbym być. – delikatnie pocałowałem Sarę w usta i zamknąłem oczy.

Rozdział 16.

Rano obudziłam się z ciężkim bólem głowy, przekręciłam się i poczułam czyjąś rękę na mojej piersi, spojrzałam na właściciela był nim oczywiście Niall. Chociaż mało pamiętam z całej imprezy tej nocy nigdy nie zapomnę, z nikim nie było mi tak dobrze jak z Niallem, nikt nie był dla mnie tak bliski i ważny jak on.
- Niall, wstajemy. – żarłok zamruczał cos pod nosem i jeszcze bardziej przybliżył mnie do siebie – Niall ! – chłopak otworzył oczy i uśmiechnął się promiennie.
- Kurczaczki dziewczyno ty wiesz jak chłopakowi zrobić dobrze. Byłaś wspaniała – usiadłam na Horanie i delikatnie zaczęłam muskać usta chłopaka.
- Wzajemnie kocie – blondyn zaczął całować mnie po szyji i dekolcie – Niall musimy się ubrać i iść. Pewnie wszyscy są już w domu.
- Ojj no kochanieee, prooszę – Horan zrobił minę zbitego psa, a ja nie mogłam mu się oprzeć. Przewróciłam tylko oczy i zaczęłam zachłannie całować chłopaka, a on oddawał każdy pocałunek. Horan rzucił mnie na łóżko, a mnie przeszła fala namiętności i pożądania. Po skończone ‘ zabawie ‘ ubraliśmy się i skierowaliśmy do wyjścia. Wszędzie leżały niedopałki, puste butelki i kieliszki. Wzięliśmy jeszcze cztery butelki, które wypiliśmy po drodze. Podchodząc do drzwi Nialla domu usłyszeliśmy krzyki, szybko weszliśmy do domu i zobaczyliśmy kłócącego się Louisa i Zayna.
- Co się tutaj do cholery dzieje ?! – szybko zapytałam gdy zobaczyłam płaczącą Sarę na kanapie.
- Zayn robi jej jakieś głupie sceny zazdrości, choć z nią nie jest ! – krzyknął Louis patrząc ciagle na mulata.
- Ale czemu ona płacze ?!
- Uderzył ją – wtrącił się Harry przytulający dziewczynę.
- Który ?! – każdy wzrok utkwił na Zaynie, a ja nie wytrzymałam i uderzyłam go w twarz z otwartej ręki – Ty chyba jesteś chory ! Robisz jej jakieś awantury, sceny zazdrości choć wcale z Tobą nie jest! Ogarnij się, bo na za dużo sobie pozwalasz ! – czułam jak za chwilę pęknie mi żyłka, w głowie zaczęło mi się kręcić, ale nie zważałam na to. Miałam zamiar sprzedać Zaynowi kolejnego liścia, ale Louis złapał mnie na nadgarstek. Liam i Harry zaprowadzili trzymającego się za policzek Zayna.
- Luois, chyba czas im powiedzieć wcześniej  niż to ustalaliśmy – chłopak przytknął, a ona podeszła do niego i przytuliła, akurat weszli Liam z Harrym – A więc my z Lou chodzimy ze sobą od jakiegoś tygodnia. Nie chcieliśmy wam nic mówić bo byście pomyśleli, ze jesteśmy szaleni wciągając się w związek gdzie się prawie nie znamy, ale… kocham Louisa i przy nim czuje się bezpieczna i szczęśliwa – podeszłam do przyjaciółki i ja przytuliłam, później skierowałam się do Lou
- A ty jak ją zranisz to Cię znajdę i Ci świerk w dupę wsadzę – nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami. Poczułam tylko jak ktoś mnie łapie, a później już nic. Szłam polną ścieżką, nagle koło mnie przebiegła trójka pięknych dzieci. Pobiegłam za nimi i ujrzałam dwoje ludzi siedzących na kocu. Podeszłam bliżej, a moim oczom ukazał się obraz mnie i Patryka, w pewnym momencie świat zaczął wirować i znalazłam się w pustym domu. Przy kominku na fotelu siedziała zapłakana kobieta, pewnie ja. W ręku trzymała zdjęcie moje i Nialla. Nagle drzwi od domu się otworzyły i wszedł mój ukochany blondynek, ale taki inny. Zmęczony, miał podkrążone oczy, ale jednak uśmiech nie schodził mu z twarzy, później postacie zaczęły się kłócić i znów świat zawirował, a w oczy zaczęło mnie razić ostre białe światło, usłyszałam jak ktoś krzyczy ‘ BUDZI SIĘ! ‘ i trzaska drzwiami. Powoli otworzyłam szerzej oczy i ujrzałam wszystkich stojących nade mną, a później białe ściany.
- Ugh, gdzie ja jestem ? – spytałam zaspanym i słabym głosem
- Jesteś w szpitalu – odwróciłam głowę na bok, na krzesełku siedział zapłakany Niall
- Czemu tutaj się znalazłam? Niall, czemu płaczesz ? – zasypałam chłopaka masą pytań.
- Możecie wyjść ? – spytał, a raczej rozkazał wszystkim o wyjście, a oni posłusznie wykonali prośbę. – Więc tak zemdlałaś, szybko do Ciebie podbiegłem i złapałem. Nagle zaczęłaś krwawić z okolic pochwy, nie wiedzieliśmy, co się dzieje, więc zawieźliśmy Cię do tutaj. Okazało się, że… byłaś w pierwszym miesiącu ciąży, ale poroniłaś, bo miałaś za dużo stresu. – w tym momencie łzy pociekły mi po policzkach.
- To dziecko… było Patryka. Musiało się to stać jak… ostatni raz przed zerwaniem – nie chciałam tamować łez, swobodnie spływały po moich policzkach – Pewnie mnie teraz znienawidzisz i zostawisz, bo Ci nie powiedziałam, ale ja sama nie wiedziałam. – Horan nic nie powiedział tylko mnie przytulił.
- Idiotko, nigdy Cie nie zostawię ! Nawet mi to przez myśl nie przemknęło.
- To, czemu płakałeś ?
- Bo nie dość, że bałem się, że Cie stracę to jeszcze smutno mi było, że możesz mieć potomstwo z kimś takim jak on, bo tak naprawdę chcę z Toba być do końca świata i o jeden dzień dłużej. Mieć z Toba gromadkę dzieci, być po prostu szczęśliwym z dziewczyną, która nadaje mojemu światu kolor. – Horan delikatnie mnie pocałował, a ja wtuliłam się w niego. Po dwóch dniach wyszłam, bo lekarze powiedzieli, że mogę już iść.
- Na całe szczęście babcia nic o tym nie wie. 
- Nooo, jeszcze by mnie prześwięciła. – Zaśmialiśmy się i pojechaliśmy do domu. Tam pojawił się kolejny problem.

Rozdział 15.

- Babciu jesteśmy już ! – krzyknęłam od progu, ale nikt mi nie odpowiedział. – Babciu ? – przeszukałam całe mieszkanie, ale nigdzie nie mogłam znaleźć starszuki.
- Magda chodź no tutaj – pobiegłam w kierunku Sary, która trzymała kartkę – Trzeba się rozglądać – Wyrwałam przyjaciółce kartkę i przeczytałam pod nosem.
- Babcia poleciała na tydzień do Londynu na jakiś, wróci w poniedziałek.

- No to akurat dobrze się składa, mój i Nialla kumpel robi domówkę – widać, że Zayn był ucieszony z tej informacji.
- Taaaaak ! Fuck Yeah Bitch, idziemy na meeelaaanż ! – Sara zaczęła tańczyć dziki taniec, a po chwili się do niej dołączyłam. – Kuurwa jak ja dawno nie byłam na domówce.
- Dobra, dobra koniec tych dzikich wygibasów. Idzcie się przebrać, a my za godzinę będziemy po was. – zamknęłyśmy za chłopakami drzwi i szybko pobiegłyśmy się szykować. Puściłyśmy muzykę i zaczęłyśmy przygotowania.
- Saraa ! Nie mam się w co ubrać ! – udałam płacz, a do pokoju weszła uradowana dziewczyna.
- Co ja z Tobą mam – rzuciła we mnie ubraniami i wyszła z pokoju. Ubrałam się w jaskrawo zielony top, legginsy, a z szafy wyjęłam moje czarne adidasy Nike, wszystko idealnie do siebie pasowało. Włożyłam jeszcze kolczyk do pępka ze zwisającą koniczynką i poszłam podkreślić oczy tuszem i eye-linerem aż zadzwonił dzwonek do drzwi. W drzwiach zobaczyłam Harrego, Zayna, Nialla i Louisa.
- Widać, że gotowe to idziemy. – szliśmy ok. 15 minut, a już za rogiem było słychać głośną muzykę.
- Ooo Ema Ema wchodźcie – przywitał nas widać, że już nieźle wstawiony brunet. – Ty pewnie musisz być Magda, Niall mi dużo o Tobie opowiadał i miał rację jesteś nieziemska – oblałam się rumieńcem, a chłopak skierował się do Sary – A tej koleżanki nie znam.
- Jestem Sara – dziewczyna uśmiechnęła się i uścisnęła jego dłoń.
- Ja jestem Matt, czujcie się jak u siebie. – wskazał nam byśmy weszli, a ja od razu poczułam woń fajek i wódki z mety, od razu pociągnęłam Nialla do baru.
- Dwie czyste – powiedziałam do barmana, a on od razu mi podał. Niall spojrzał się na mnie ze zdziwieniem – Nie martw, będzie dobrze, a ty co bierzesz ?
- Żeby życie miało smaczek raz wódeczka raz koniaczek – barman podał zamówienie Horana i na raz wypiliśmy kieliszki, a ja od razu poczułam jak zaczyna mi szumieć w głowie.

- Wie pan co, niech pan da całą butelkę tej czystej bo nie będzie mi się chciało tak ciągle łazić. – barman z mina WTF?! Podał mi butelkę, a ja złapałam blondyna za koszulkę i poszliśmy na parkiet. Wychaczyłam w tłumie Sarę i Louisa lecących sobie w ślinkę, taaa bardzo się ukrywają z tym swoim związkiem.
- Już po szybkim numerku ? – zapytałam zaciekawiona

- Nie, jeszcze nie. – obydwie wybuchnęłyśmy śmiechem, a ja popijając raz za razem wódkę tańczyłam w takt muzyki. Po paru butelkach byłam już nieźle pijana, ale jednak nie aż tak bardzo.
- Kocie idę po jeszcze jedną butelkę bo ta mi się skończyła – chwiejnym krikiem poszłam po trunek, idąc do Horana zauważyłam grupkę plastików kołyszących i ocierających się o niego, wkurzona szybko do nich podeszłam i odepchnęłam – Sorry laski, ale on jest mój.

- Szkoda dla was, ale ta dziewczyna posiadła moje serce.
- Ojj za chwilę nie tylko serce, ale ciało także – wpiłam się blondynowi w usta i pobiegliśmy na górę do sypialni, o której wcześniej wspomniał nam Matt. Zamknęłam drzwi na kluczyk i znów wpiłam się w usta chłopaka, Horan błądził rękoma po całym moich ciele, a ja czułam, że odpływam.
- Mmm widać, że masz kolczyk – blondyn podniósł mi bluzkę i przyjrzał się wisiorkowi – Koniczynka, jest wprost cudowna. – zaśmiałam się i powróciliśmy do całowania.

Niall pchnął mnie lekko na łóżko, całował zachłannie a w tych pocałunkach czuć było pożądanie. Zdjął moją bluzkę i zaczął całować po dekolcie, brzuchu a potem znów wpijając się łapczywie w usta. Zdjęłam mu jego T-shirt i rzuciłam gdzieś na podłogę. Niall oderwał się ode mnie i zaczął dobierać się do spodni. Spojrzał tylko w moje oczy pytającym wzrokiem, a ja pokiwałam tylko głową na zgodę. Horan uśmiechnął się seksownie i kontynuował. Po chwili jego spodnie tak jak i moje znalazły się gdzieś na podłodze. Blondyn zaczął składać pocałunki swoimi malinowymi ustami na całym moim ciele rozgrzanym od fali przyjemności i pożądania. Położył dłonie na moich plecach i delikatnie przesuwał w górę wzdłuż kręgosłupa. Gdy doszedł do zapięcia od stanika bez trudu go rozpiął. Zaczął pieścić moje piersi dłońmi, składając na nich pocałunki. Zjechał ręką na brzuch i niżej, delikatnie wsunął palce pod cieniutką gumkę moich koronkowych majtek i ściągnął je bez trudu. Zniżył się i przejechał dłonią po wewnętrznej stronie ud wywołując przyjemny dreszcz na całym moim ciele ,kierując się w stronę intymności. Rozsunęłam uda dając mu większy dostęp, a on wsunął delikatnie dwa palce w pochwę, jęknęłam z rozkoszy. Zaczął wodzić językiem po mojej waginie. Wsuwał do środka swój zwinny język, drażnił i składał pocałunki, co sprawiało mi przyjemność jakiej nigdy nie miałam. W tej chwili zapomniałam o Patryku, był tylko Niall, wplotłam dłonie w jego blond włosy i zaczęłam się nimi bawić. Chciałam mu się odwdzięczyć za tyle przyjemności, więc przejechałam palcem po jego przyrodzeniu, poczułam jak zadrżał pod wpływem dotyku. Zaczęłam po nim pocierać zaciśniętą pięścią, a Horan wyraźnie podniecony przyspieszył oddech. Znów zaczął wsadzać swoje palce w moją waginę, czułam jak za chwile dojdę, ale potrzebowałam większego.
- Niall, kurwa wejdź w końcu we mnie ! - Po chwili poczułam jak zatapia w moim ciele swojego penisa, jęknęłam dosyc głośno dając upust swojemu pożądaniu. Wchodził we mnie delikatnie i subtelnie coraz głębiej i głębiej. Położyłam dłonie na jego plecach i wbiłam mu lekko paznokcie, a on cicho jeknął. Wszystko robił tak delikatnie i powoli doprowadzając mnie do szaleństwa. Nagle przyśpieszył tępo. Obydwoje wydawaliście z siebie jęki rozkoszy, czułam jak moje ciało w końcu staje się wolne. Nagle Niall wyszedł ze mnie, więc usiadłam na Horanie.
- Pozwól, że teraz ja – wpiłam się blondynowi w usta, a że akurat napotkałam jego przyrodzenie, podniosłam się lekko i od razu poczułam go w sobie. Zaczęłam unosić się w górę i w dół szybko oddychając. Nie miałam już się, więc opadłam na łóżko ciężko oddychając.
- Jeszcze ?
- Oo tak – złapałam Horana za policzki i znów wpiłam się w jego usta, ten położył się na na mnie i znów we mnie wszedł, ale teraz był bardziej stanowczy i pewny siebie. Wchodził we mnie co raz mocniej i szybciej, a ja z rozkoszy wygięłam ciało w łuk i podniosłam biodra by Horan miał lepszy dostęp. Powoli obydwoje dochodziliśmy do finiszu, jeszcze tylko ostatnie pchnięcie i.. obydwoje doszliśmy w tym samym momencie. Niall opadł na łóżko koło mnie, objął mnie w tali i zatopił twarz w moich blond włosach, a ja położyłam głowę na jego torsie.

 -Jesteś cudowna – wtuliłam się  w niego, a on okrył nas kołdrą  i po chwili oboje zasnęliśmy wtuleni w siebie.

Rozdział 14.

- Magda gdzie ty byłaś ?! Martwiliśmy się o Ciebie ! – Liam podszedł i obsypał mnie milionem pytań.
- Emm.. Poszłam popływać. – wyminęłam chłopaka i położyłam się na ręczniku.
- Taaa, popływać – zmierzyłam Liama wzrokiem – Noo doobra, poszłas popływać. – Położyłam się na plecach aż zmorzył mnie sen i zasnęłam.

* - Niall ! – wołałam chłopaka, zauważyłam go na pomoście i szybko do niego podeszłam – Niall, wołałam Cię, chwila… ty nie jesteś Niall. – osoba odwróciłam się i zobaczyłam twarz Patryka – Znowu ty ?! Mówiłam Ci, żebyś mnie nie prześladował… - chłopak zamknął mi usta pocałunkiem. Nagle poczułam jak ktoś związuje mi ręce. Oderwałam się od chłopaka i spojrzałam za siebie – Harry ?!
- Nic nie mów, nie będzie boleć. – próbowałam się wyrwać, ale nic nie pomagało, czułam jak moje ciało odmawia mi posłuszeństwa, Patryk wziął mnie na ramię i zaniósł do jakiegoś lasku. Wszystko widziałam jak za mgłą, ale słyszałam, że wchodzimy do jakiegoś domku bo nie było słuchać szumu morza. – No to teraz kochanie się zabawimy. – Harry jednym ruchem rozwiązał mój kostium, nie miałam jak się bronić lub krzyczeć, mój rozum przestał działać. Poczułam w sobie przeszywający ból, ale jednak przyjemny. Nie wiedziałam co się dzieje, nagle ujrzałam idącą postać. Blond włosy i te ruchy to był Niall.
- Niall pomóż mi proszę Cię. Oni… - rozpłakałam się. Horan spojrzał na mnie, ale nic sobie z tego nie zrobił, że jego najlepszy przyjaciel gwałci jego dziewczynę. Płakałam sporadycznie jęcząc z podniecenia i bólu, poczułam w sobie coś ciepłego. Nie, nie możliwe, że on we mnie… Ta świadomość nie dochodziła do mnie. To nie może się tak skończyć !
- Dobra wystarczy. Chodźcie – cała trójka zaczęła odchodzić, a ja nie miałam siły by krzyczeć.
- Niall proszę nie zostawiaj mnie. Czemu mi to zrobiłeś ?! Niall ja Cie kocham. Błagam Niall ! – ostatkami sił wydusiłam z siebie ostanie słowa i zamknęłam oczy. *
- Magda ! Obudź się Magda ! – czułam jak ktoś szturcha mnie za ramię, otworzyłam oczy i napotkałam twarz blondyna, mimowolnie odsunęłam się od niego – Madziu, co się stało. – rozpłakałam się wtuliłam w Horana.

- On mi się śnił ! On, Harry… oni mnie gwałcili, a ty przyszedłeś i nawet nic nie zrobiłeś. Tak strasznie się bałam, nie mogłam krzyczeć, ani się ruszyć – schowałam twarz w zagłębieniu szyji chłopaka.
- Przepraszam, ale nie martw się to był tylko sen. Nigdy bym Ci czegoś takiego nie zrobił, nie miał bym serca Ci tego zrobić.
- Wiem o tym, ale to było takie realne !
- Mówię to był tylko sen, może i realny może nie, ale to był tylko sen. Chcesz wrócić do domu ?
- Nie, poradzę sobie. – musnęłam lekko usta chłopaka, wstałam z ręcznika i skierowałam się nad brzeg. – Idziesz ? – posłałam Horanowi zadziorne spojrzenie, a on jak na rozkaz wstał i poszedł za mną. – O kurwa ! Jaka zimnaaa ! Nie jednak nie wchodzę.
- Ojj nie gadaj ! Chodź tutaj – Niall wyciągnął do mnie rękę, a ja nie pewnie ją złapałam. Nagle chłopak wziął mnie na ręce i zaczął głębiej wchodzić w morze. – No to teraz już wejdziesz.

- Niall nie ! Prooooszę, nie będzie mi zimno. – Poczułam już ciecz na moich biodrach, a na całym ciele pojawiły się ciarki.
- I widzisz nie było tak źle. – popatrzyłam na Horana i ochlapałam go – A to za co ?!
- Za twarzowe kocie ! – wytknęłam mu język i popłynęłam głębiej.

- Ey, Louis pomóż mi.
- Nie ma sparwy – chłopcy popłynęli za mną, a ja weszłam pod wodę i czekałam aż odpłynął. Poczułam jak ktoś łapie mnie za nogę i ciągnie w dół, zobaczyłam Nialla podpływającego do mnie, zaplotłam nogi wokół niego i pocałowałam w usta Horan się do mnie uśmiechnął i razem wypłynęliśmy na powierzchnię.

- Kocham Cię, ale i tak się zemszczę.
- Tak tak, a teraz cicho i mnie pocałuj – Horan wpił się namiętnie w moje usta, nagle usłyszeliśmy jak ktoś przeklina i chlapie wodą na wszystkie strony spojrzeliśmy się w tę stronę i zobaczyliśmy wkurzonego Harrego patrzącego się w naszą stronę. Loczek szybko wyszedł z wody i ruszył w stronę pomostu.

- Pogadam z nim – wyszłam szybko i poszłam w ślad za Harrym. Siedział na końcu pomostu, podeszłam do niego i usłyszałam jak cicho płacze. – Harry wszystko w porządku ? – usiadłam obok chłopaka i przytuliłam.
- Nie nic nie jest w porządku. Jak patrzę, że ty Niall lecicie sobie w ślinkę to mnie aż skręca. – Harold oderwał się ode mnie i popatrzył na horyzont.
- Nie rozumiem, o co Ci chodzi ?
- Nadal tego nie rozumiesz ? Podobasz mi się i to bardzo. – po policzku chłopaka zsunęła się pojedyncza łza.
- Harry, popatrz na mnie. – ujęłam loczka za policzki – Kocham Cię, ale jak brata. Nie zrozum mnie źle, ale nie pasujemy do siebie kocham Nialla i z nim chcę spędzić resztę życia i mam nadzięję, że ty jak i reszta ekipy nie odwróci się ode mnie, od niego, od nas. Zawsze będziemy rodziną chociaż, że ja Sara mieszkamy w Polsce, a wy Londynie to nigdy nie zapomnę o ludziach jakich tutaj poznałam. – pocałowałam Harrego w policzek – Więc jak, rodzeństwo ?
- Rodzeństwo – Harry uśmiechnął się pokazując swoje urocze dołeczki, a ja odpowiedziałam mu tym samym. – Heh, nawet mamy takie same dołeczki – zaśmialiśmy się – A wiesz co nawet pasuje mi taki układ, ostatnio poznałem tutaj śliczną dziewczynę i bardzo ją polubiłem.

- No to na co czekasz ?! Zadzwoń do niej umów się, może właśnie czeka byś to zrobił !
- Masz rację idę do niej zadzwonić, a i Madziu… - chłopak podszedł do mnie i dał mi buziaka w policzek – Dziękuję, za wszystko.
- Nie ma za co braciszku. – loczek pobiegł na swój ręcznik, a ja jeszcze chwilę posiedziałam na pomoście.
- Magda, chodź zbieramy się – Sara klepnęła mnie w ramię i razem poszłyśmy spakować rzeczy i wrócić do domciu.

Rozdział 13.

Poczułam słony zapach morza i gorący piasek pod stopami. Poczułam się jak w domu, w Polsce gdy wyjeżdżałam z Mamą i Tomkiem nad morze, zaciągnęłam się tym zapachem i od razu poczułam energię w środku. Rozstawiliśmy się zaraz nad wodą, na plaży było mało osób jakaś para, rodzina bawiąca się z dziećmi w wodzie, starsze kobiety i grupka nastolatków tak gdzieś w naszym wieku, która rozstawiła się przy molo.
- Ojejciu, jak tutaj pięknie ! Wiedziałam, że Irlandia to piękny kraj, ale teraz wiem, ze jest cudowne ! – Sara nie mogła uwierzyć w niesamowitość tego miejsca, tak jak ja. Położyłam się na ręczniku obok Nialla i splotłam nasze ręce, żarłok przysunął się do mnie i zaśpiewał mi do ucha tekst jednej z moich ulubionych piosenek.
- Your hand fits in mine like it's made just for me
 But bear this in mind it was meant to be.
 And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
 And it all makes sense to me.
- Little Things, moja ulubiona. – pocałowałam go delikatnie w usta i ułożyłam wygodnie głowę na piasku.
- Kochanie – poczułam jak chłopak delikatnie muska ustami moje ramię, a mnie przeszła fala dreszczy. – Idziemy do wody.
- Hmm no możemy iść. – Niall pomógł mi wstać, zdjęłam swoją sukienkę i skierowaliśmy się nad brzeg. Oczywiście wszyscy już byli w wodzie i chlapali się jak małe dzieci. – Ey, mam prośbę utopcie Sarę.
- Co kurwa ? Aaaaaaa ! – wszyscy rzucili się na Sarę, a ja nie wytrzymywałam ze śmiechu. – Magda, wariatko jak tylko Cię złapę to Cię uduszę ! – Zaczęłyśmy się ganiać po plaży jak przedszkolaki. Znowu poczułam, że mam 5 lat i razem z Sarą bawimy się na trzepaku w Polsce.
- Hahahahaha, no dajesz grubasie. – wbiegałam na molo i zwinnym ruchem skoczyłam, a tafla wody otuliła moje ciało, rozgrzaną skórę orzeźwiła chłodna ciecz,  a na moich ramionach pojawiły się dreszcze Wynurzyłam się z wody i zauważyłam zarys ciała stojący na pomoście, przetarłam oczy i zauważyłam jakiegoś chłopaka.
- Niall ? – byłam skierowana do słońca, więc musiałam zakryć oczy.
- Ojj słońce nie tego się po tobie spodziewałem – ten głos poznam wszędzie, to był Patryk.
- Czego tutaj chcesz ?! Nie dość, że wczoraj rozwaliłeś brew mojemu chłopakowi to jeszcze tutaj mnie nawiedzasz ?
- Nie zapominaj, że to publiczna plaża. – wyszłam z wody i ściągnęłam wodę z włosów – To jak skarbie kiedy powtórka z wczoraj. – Spojrzałam na niego przerażonym wzrokiem, a w jego oczach można było zauważyć chęć zemsty.
- Nigdy, i nawet nie próbuj się do mnie zbliżać. – odwróciłam się na pięcie i zaczęłam odchodzić od chłopaka.
- Gdzie Ci się tak spieszy ? – chłopak złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do Siebie.
- Do mojego chłopaka. – uderzyłam go w kroczę i wyrwałam rękę – a i jak jeszcze raz się do mnie zbliżysz to porozmawiamy inaczej. – odwróciłam się ponownie i skierowałam do paczki.
- Hahahaha ! Myślisz, że się Ciebie boje, albo tego twojego chłopaczka i jego koleżków ? To jesteś w błędzie. Zobaczymy, jak będziesz jeszcze błagać bym do Ciebie wrócił. - Spojrzałam jeszcze kątem oka na chwytającego swoje przyrodzenie chłopaka.
- Jeszcze się przekonasz. – odbiegłam od Patryka, a łzy zaczęły mi lecieć po policzkach. Usiadłam nad brzegiem morza i zaczęłam lepić malutki zamek z pisaku nucąc sobie zwrotkę w Little Things, którą Niall mi dzisiaj zaśpiewał. Nagle usłyszałam jak ktoś mnie woła, szybko wytarłam łzy z policzków i wlepiłam wzrok w horyzont.
- Misiek gdzie byłaś ? – Niall uklęknął na moją wysokość i spojrzał mi w oczy.
- On tutaj jest Niall. Widziałam go, on… - wybuchnęłam płaczem, a Niall mnie przytulił.
- Shhh, spokojnie. Dobrze, że sobie poradziłaś. Pamiętaj, że jestem przy Tobie i Cię kocham. – Niall złapał mnie za policzki i ucałował w czoło.
- Obiecaj mi, że nigdy mnie nie zostawisz. – jego oczy były przepełnione miłością, a ja z każdym dniem kochałam go co raz bardziej.
- Obiecuję – Horan złożył na moich ustach delikatny pocałunek, a ja w pewnym momencie pogłębiłam go. Nasze języki współgrały ze sobą jak by były dla siebie stworzone, a ja nie mogłam BA! nie chciałam się od nich oderwać. Oddawaliśmy każdy pocałunek, każde zetknięcie naszych ust powodowało, że mała iskierka przelatywała przez całe moje ciało. Chciałam z tym żyć już zawsze. – Dobra chodź do reszty pewnie się martwią. – otrzepałam się z piasku i trzymając się za ręce wróciliśmy do reszty.

wtorek, 1 stycznia 2013

PRZEPRASZAM ! ; CC

Z POWODU PROBLEMÓW TECHNICZNYCH JAKIE WYNIKŁY Z USUNIĘCIEM PARU ROZDZIAŁÓW (KRADZIEŻ KONTA) JUTRO NIESTETY NIE DODAM 30 ROZDZIAŁU, A JAK SIĘ OKAZUJE PODAJŻE 33. NO CÓŻ, LUDZIE NIE MAJĄ SERCA I PO POROSTU MOŻE ZŻERA ICH ZAZDROŚĆ, CHOĆ NIE WIEM CZEMU, SKORO I TAK TO OPOWIADANIE JEST TAKIE O KANT TYŁKA POTŁUC, WIĘC NIE MARTWCIE SIĘ W CZWARTEK DODAM NAJNOWSZY ROZDZIAŁ. DZIĘKUJĘ, WAM ZA WSZYSTKO CHOĆ DLA WAS TO NIE JEST TAK DUŻO NAPISAĆ KOMENTARZ TYPU ' SUPER, PISZ DALEJ ! ' LUB ' UWIELBIAM TWOJE OPOWIADANIE, KIEDY NEXT ? ' DLA MNIE ZNACZY TO BARDZO WIELE I GDYBY NIE WY, MOJA PRACA NIE MIAŁA BY SENSU. DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERCA I ZAPRASZAM W CZWARTEK NA NAJNOWSZY ROZDZIAŁ. ♥ / P